listopada 08, 2017

Nosal - jak na niego dojść?

Nosal - jak na niego dojść?
Nosal - górka (1206m) z cudowną panoramą.






Nasza wyprawa była zupełnie spontaniczna. Słowo “wyprawa” jest tu jak najbardziej na właściwym miejscu. Nosal bowiem to pozornie łatwa górka. To tylko złudzenie gdyż bez względu na to, z której strony zdecydujesz się na niego wejść Twoje nogi i mięśnie brzucha jeszcze długo będą wspominać ten wyczyn. My opiszemy dla Was obie trasy pozwalające cieszyć się ujmującymi widokami. Zapraszamy na szlak.

Murowanica - Nosal - Kuźnice
szlak zielony i niebieski
1h 

Wędrówkę rozpoczynamy skręcając w lewo tuż za przystankiem autobusowym (a raczej busowym) “Murowanica”. Po każdej stronie drogi widzimy piękną, górską  architekturę idąc ulicą Mieczysława Karłowicza. Skręcamy w lewo na Bulwary Słowackiego mijając przepiękne drewniane domki rwący strumień dochodzimy do punktu poboru opłat TPN (płacimy 5zł za cały bilet) i właśnie tutaj startuje szlak zielony. Ostrzegamy, zaraz po przejściu obok budki trafiamy na wysokie stopnie wydrążone w skałach, wzbijające się stromo ku górze. Co kilka stopni warto odpocząć nie tylko po to by złapać oddech ale i zobaczyć widok zza naszych pleców. Po trudach wędrówki w górę otwierają się przed nami malownicze krajobrazy. Zaraz przed nosalem warto wejść na płaskie skały po prawej, które przypominają swym kształtem Nosal. Widok na Zakopane jest tu obłędny a dodatkowym plusem jest cisza w tym miejscu. Wracając na szlak docieramy do szczytu Nosal. My za pierwszym razem nawet nie wiedzieliśmy, że to już tu. Brakowało nam tabliczki z nazwą i wysokością tego wzniesienia. Panorama rekompensuje całe zmęczenie i trudy wędrówki. Wracać można tą samą trasą albo przejść dalej zielonym szlakiem do Kuźnic. My wybraliśmy zejście nową trasą czyli właśnie do Kuźnic. Ten szlak jest nieco lżejszy, można jednak się zmęczyć schodząc z wysokich skał. Szybko docieramy do Nosalowej Przełęczy i odbijamy w prawo do lasu. Docieramy do skrzyżowania gdzie idąc w lewo dotarlibyśmy do Murowańca my jednak kończymy wycieczkę w Kuźnicach więc idziemy prosto w dół.


Zielony szlak na Nosal

W drodze na Nosal  
W drodze na Nosal



W drodze na Nosal - widok na Zakopane

W drodze na Nosal - widok na Zakopane
W drodze na Nosal - widok na Zakopane
Widok z Nosala

Nosal - szczyt (1206 m)
Z Nosala do Kuźnic

Tatrzański las
Z Nosala do Kuźnic








Kuźnice - Nosal - Murowanica
szlak niebieski i zielony
40 minut

Kuźnice są jednym z naszych ulubionych miejsc do rozpoczęcia pieszej wycieczki. Często przychodzimy tu pieszo z samego zakopanego! Na nosal wybieramy szlak niebieski, który startuje obok wodospadu znajdującego się za budynkami Kuźnic. Odbijamy w lewo i lasem idziemy pod górę po kamienistej drodze. Po chwili wzniesienie łagodnieje i idziemy lasem przez, który przedziera się do naszych oczu widok na Nosal. Podłoże dynamicznie się zmienia i znów ostro prowadzi nas w górę poprzez wytyczone belkami stopnie by po chwili dać nam wycisk na wysokich skalnych schodach i wąskich przejściach. Tuż u stup nosala widzimy kilka powalonych drzew, które stanowią miejsce pikniku strudzonych drogą turystów. Widok tutaj jest niesamowity lecz to co widzimy kawałek dalej z samego szczytu naszej górki zapada w pamięć na dłużej. Chwila na widoki i uciekamy przed zimnym wiatrem  i zapadającym zmrokiem. Zejście po wysokich kamieniach okazało się być mordercze. Nasze nogi potrzebowały odpoczynku ale to pewnie przez ilość kilometrów, które już przeszły tego dnia. 

Wycieczkę zaczęliśmy w Kuźnicach idąc do Doliny Gąsienicowej c przez Dolinę Jaworzynki a na trasę do Nosala dotarliśmy przez Boczań ale o tym innym razem.

Szlak na Nosal


Tatrzański las w drodze na Nosal
Na Nosal z Kuźnic

Na Nosal z Kuźnic

Na Nosal z Kuźnic - wąskie przejście

Na Nosal z Kuźnic

Na Nosal z Kuźnic
Na Nosal z Kuźnic

Na Nosal z Kuźnic


\
Na Nosal z Kuźnic
M&B

października 30, 2017

Wilki na szlaku czyli kto?

Wilki na szlaku czyli kto?
Wilki na szlaku czyli kto?




Jesteśmy małżeństwem, które połączyła miłość do długich wędrówek. Pierwsza z górskich wycieczek zakończyła się zaręczynami. To były nasze początki, kondycja nas obojga dawała wiele do życzenia. Bartosz wybrał miejsce wszystkim znane - Morskie Oko. Tutaj po morderczej wspinaczce pod górę klęknął z pierścionkiem w ręce. Co miałam zrobić? Przecież nie miałam wyjścia, wizja samodzielnego powrotu z tej olbrzymiej wysokości była przerażająca. W tej sytuacji jedyną słuszną odpowiedzią było powiedzieć - Tak.
Wspólnie pokonywaliśmy nasze lęki. Góry pomogły nam pozbyć się strachu przed wysokością, chodzeniu po lesie nocą i wielu innych. Dziś bez problemu stoimy na urwisku podziwiając roztaczający się przed nami widok.

Wraz z upływającym czasem gromadzimy nowe szpilki na mapie gór. Często też trafiamy z typowego górskiego szlaku na ten miejski podróżując po Polsce i jej okolicach. Przez cztery lata wspólnego życia zgromadziliśmy tysiące zdjęć, setki spostrzeżeń i wspomnień. Zjedliśmy niezliczoną ilość pysznych dań przyrządzonych samodzielnie i tych podawanych do stolika za sprawą czarodziejskiej siły plastikowej karty. Poznaliśmy wiele ciekawych kultur, gwar, historii. Spotkaliśmy wiele życzliwych osób i trafiliśmy na kilka maratonów i półmaratonów. Tyle doświadczeń i przygód w naturalny sposób rozwinęło w nas chęć dzielenia się tym co dla nas piękne, radosne, smaczne i ciekawe. W głowie długo snuły się plany aż wreszcie wymyśliliśmy idealną nazwę i startujemy z blogiem, który poruszy Waszą wyobraźnię, rozbudzi serca do działania, nauczy tanio i miło podróżować oraz jeść smacznie i samemu gotować. Zapraszamy w niekończącą się podróż pełna przygód.





Marta - Żona, fotograf, pasjonatka dwóch kółek oraz miłośniczka gór. Uwielbia gotować, planować, pisać, malować, rysować, kaligrafować oraz pić kawę. Chętnie porozmawia, wysłucha, doradzi zawsze znajdzie rozwiązanie. Kobieta o wielu twarzach. Podejmowała się w życiu wielu prac w najróżniejszych często odległych od siebie profesjach. Jej ulubiony sport to jazda na rowerze, ale nie myślcie, że to jej jedyna sportowa aktywność. Chodzenie po górach, bieganie, pływanie czy gra w badmintona również znajdują się w sportowym menu Marty. Niezwykle ciepła i pełna empatii zaprasza każdego kto ma w sobie radość życia do zajrzenia w Jej ciekawy świat. Nie raz Was zaskoczy, zainspiruje, skorzystajcie z Jej zaproszenia do Wilczego Świata. Inspiratorka powstania blogu, fan page-a Wilkinaszlaku oraz właścicielka marki Wilcze pstryki






Bartosz - Mąż, muzyk, nauczyciel, biegacz. Typowy Wilk, w domu nie usiedzi, ciągnie go do lasu🙂 Morskie Oko wybrał na zaręczyny i tak zaczęła się nasza miłość. Również ta do gór, dolinek, lasów i natury. Każdą wolną chwilę spędzamy na planowaniu wycieczek lub  na szlaku. To On jest tym, który zawsze myśli pozytywnie. Gdy pada jest szaro i deszczowo Bartek mówi "ale dzisiaj mamy piękny dzień". Ma na swoim koncie kilka maratonów po kolana w błocie i śniegu. Kraków i jego okolice przemierza na rowerze. Bartosz Wilk Sax
Copyright © 2016 wilkinaszlaku , Blogger